PLFA 2017 week 6 – Przed weekendem

Szósty weekend rozgrywkowy przed nami. Na sobotę i niedzielę zaplanowanych jest siedem spotkań – trzy Topligowe i cztery w PLFA I i szczerze mówiąc wygląda na to, że będzie to bardzo przewidywalny weekend.

Oczywiście są mecze gdzie faworyt jest zdecydowanie mocniejszy – jak chociażby w Wyszkowie, gdzie Rhinos podejmą Archers. W tym pojedynku nie może wydarzyć się nic nieoczekiwanego. Jeśli gospodarze nie popełnią jakichś karygodnych błędów, albo nie dopadnie ich przed meczem epidemia zatruć pokarmowych, to nie wyobrażam sobie, że mogą przegrać to spotkanie. Podobnie powinno być w meczu Dukes z Lions. Gliwiczanie niestety w tym sezonie zawodzą i nic nie zapowiada aby ich forma miała się poprawić. Dla podopiecznych Philipa Dillona, będzie to łatwy, przyjemny mecz, który da im punkty niezbędne do walki o play-off w kolejnych pojedynkach. Odrobinę ciekawiej może być w dwóch pozostałych meczach PLFA I: Rebels – Kings oraz Lakers – Sharks.

W Katowicach faworyt jest jeden – Kings. Krakowianie prowadzeni przez reprezentacyjnego rozgrywającego – Filipa Mościckiego grają w tym roku znakomicie. Kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa i jeśli nic się nie zmieni widzę ich w finale. A co do Filipa – to bez wątpienia koło napędowe całej drużyny. Chętnie zobaczyłbym go ponownie na boiskach Topligowych, bo tam jest jego miejsce. Rebels z kolei radzą sobie lepiej niż zapowiadało się to w przedsezonowych ocenach. Nie jest to jednak jeszcze drużyna, która byłaby w stanie pokonać będących w gazie Kings.

W drugim z ciekawszych meczów czyli Lakers – Sharks faworytem będa oczywiście Rekiny, ale Olsztyn w ostatnim swoim meczu pokazał, że nie straszne im byłe Topligowe drużyny. Tyle, że moim zdaniem to co wystarczyło na Kozły, nie wystarczy na warszawiaków, których obok Kings widzę w finale PLFA I.

Avery Neloms Warsaw Dukes

W Toplidze będzie raczej nudno. Falcons, Lowlanders i Panthers zgarną swoje punkty, bo inaczej być po prostu nie może. Najbardziej ciekaw jestem meczu w Pruszkowie i tego jak na tle Panthers zaprezentują się Orły. Trzeba pamiętać, że Pantery dopiero co zagrały cholernie ciężki fizycznie mecz z Tirolem. Pojawiło się kilka drobiejszych urazów, kilka kontuzji i na 100% wrocławianie nie przyjadą pełnym zespołem. Tylko, patrząc z drugiej strony oni mają taką głębię składu, że nawet jakby przyjechali trzecim garniturem to i tak w Toplidze, z kimkolwiek by grali, dalej będą faworytem. Niemniej jednak naprawdę bardzo jestem ciekaw Eagles. Wygląda na to, że wreszcie udało im się stworzyć zespół, który może nie powalczy o mistrzostwo w tym roku, ale jest świetnym punktem wyjścia do zbudowania silnej ligowej drużyny. Wyświechtane stwierdzenie o mieszance młodości z doświadczeniem, jednak w tym wypadku może być używane całkowicie słusznie. Bardzo solidny korpus tworzą Konrad Paszkiewicz, Karol Żak, Mateusz Sławiński, Antek Omondi, wrócił Krzysiek Dreger.

Aleksander Kawiarowski Warsaw Eagles

Aleksander Kawiarowski Warsaw Eagles

Z drugiej strony mamy osiemnastoletniego Olka Kawiarowskiego, który już zdobył przyłożenie w topce, jest debiutujący w seniorach Tadek Bellaby, który w Tychach z powodzeniem prowadził ofensywę Eagles, kiedy Karol Żak chwilowo był opatrywany przez fizjo. W O-line gra Paweł Brodzki, jako running back pojawia się Kamil Malecki – naprawę widać, że Ci młodzi zawodnicy za jakiś czas mogą odgrywać znaczące role w drużynie. Oczywiście nie spodziewam się cudu i zwycięstwa Eagles, ale z niecierpliwością oczekuję starcia Orłów z Panterami.

 


1 Comments on this post

  1. Nie mogę dostrzec autora tego artykułu …

    DL Archers / Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*