Polacy lepsi od Szwajcarów w ostatnim meczu reprezentacji w tym roku

W sobotnie popołudnie nasza futbolowa reprezentacja po raz ostatni w tym roku wybiegła na boisko, przeciwnikiem biało-czerwonych byli Szwajcarzy. Polacy okazali się lepsi i wygrali ten pojedynek 13:6.

Przed meczem nie można było narzekać na nudę. Sporo wydarzyło się w środowisku futbolowym. Efektem tych wydarzeń, było to, że wśród powołanych zawodników znalazło się wiele nowych nazwisk, a to głównie z powodu nieobecności graczy Panthers Wrocław. Nie ma jednak tego złego… dzięki temu szansę dostali zawodnicy, którzy dotychczas znajdowali się w szerokim kręgu zainteresowania sztabu szkoleniowego reprezentacji, bądź Ci którzy wcześniej brali udział w zgrupowaniach czy też try-outach ale nie dostali się do kadry. I według mnie bardzo dobrze się stało, że pojawiła się świeża krew. Bardzo liczę, że część chłopaków, którzy w sobotę wybiegli na boisko, a dla których był to debiut w biało-czerwonych barwach na dłużej zadomowi się w reprezentacji.

Sam mecz – cóż, nie było to porywające widowisko, ale szczerze mówiąc takiego nie oczekiwałem. Bardziej nastawiałem się na spotkanie bez fajerwerków i finezji, za to z walką i mocną grą zarówno w ataku jak i obronie. Defensywa – faktycznie tak zagrała, za to ofensywa – zaskoczyła mnie pozytywnie grą podaniową. Miło patrzyło się na współpracę Mariusza Góreckiego ze skrzydłowymi, a w szczególności Grzegorzem Dominikiem, który tego dnia był najczęstszym celem podań rozgrywających. Nie ma się czemu dziwić, bo łapał piłki w nieprawdopodobny wręcz sposób. Natomiast gra biegowa praktycznie u nas nie istniała. Mimo wszystko mecz ułożył się dla nas bardzo dobrze. Dwa szybkie ciosy sprawiły, że Szwajcarzy przez pierwszą połowę grali zachowawczo – takie mocne otwarcie sprawdza się znakomicie w boksie, kiedy chce się szybko „ustawić” przeciwnika. Jak widać, w futbolu również zdało egzamin. Po przerwie ta sztuka nam się nie udała, jednak udało się dowieźć korzystny rezultat do końca, pomimo tego, że przeciwnicy z minuty na minutę poczynali sobie coraz śmielej.

Ocenę zacznijmy od ofensywy – przyzwoicie jak na debiut w reprezentacji zagrał wspomniany już Mariusz Górecki. Od dawna pojawiały się głosy, że warto by mu dać szansę i chociażby powołać na camp reprezentacji jednak nigdy takiego powołania nie dostał… aż do teraz. Swoją postawą udowodnił, że ma potencjał. Bardzo podobały mi się jego długie podania, w tym jedno zamienione na przyłożenie przez Patryka Matkowskiego. Pokazał też, że potrafi biegać z piłką, co udowodnił zdobywając drugie przyłożenie dla naszej reprezentacji właśnie po akcji biegowej. Wydaje mi się, że trójka naszych etatowych QB może być odrobinę zaniepokojona. Jeśli Mariusz trafi do klubu, w którym będzie mógł pracować z dobrymi trenerami to z pewnością będziemy mieli z niego pożytek. Chłopak ma dopiero 21 lat, jest o 2 lata młodszy od Bartka Dziedzica i w zasadzie wszystko jeszcze przed nim.

Jednak w ofensywie mieliśmy w meczu ze Szwajcarią innego bohatera – był nim Grzegorz Dominik, skrzydłowy Tychy Falcons, wykonał fantastyczną robotę zarówno przy akcjach podaniowych jak i przy akcjach powrotnych. I to on według mnie zasłużył na miano najbardziej wartościowego zawodnika ofensywy. W formacji ataku warto również wyróżnić Mateusza Dubickiego z Husarii Szczecin.

Dużo bardziej podobała mi się jednak gra obrony, która – nie ma co ukrywać – utrzymywała nas w tym meczu. Świetnie zagrała linia defensywna z Danielem Tarnawskim na czele. Zawodnik Eagles był nie do zatrzymania dla linii ofensywnej Szwajcarów. W drugiej linii prym wiódł Tomek Żukowski, który zawsze był tam gdzie powinien i wielokrotnie zatrzymywał przeciwników. Ta dwójka w mojej ocenie była najbardziej wyróżniającymi się zawodnikami w obronie. Jednak tak jak wspomniałem – defensywa jako formacja zagrała bardzo dobrze. Standardowo na swoim równym dobrym poziomie zagrał Szymon Barczak. Indywidualnie wyróżniłbym jeszcze Marcina Kaima, Sebastiana Tyrkę, Dominika Jandę i Janka Kadzikiewicza.

Abstrahując od tego jakim składem zagrali Szwajcarzy, zwycięstwo w meczu międzypaństwowym zawsze jest powodem do dumy. Ja jestem tym bardziej dumny, że pojawiło się w sieci kilka opinii kwestionujących umiejętności chłopaków, którzy reprezentowali Polskę w sobotę. Oczywiście prym w pojedynku ze Szwajcarami wiedli doświadczeni kadrowicze, ale debiutanci dotrzymywali im kroku. Naprawdę to zwycięstwo cieszy i liczę, że tacy gracze jak Górecki, Dubicki, Janda, Tyrka czy Kadzikiewicz będą regularnie pojawiać się w kadrze.

A wszystkim, którzy uważają, że pokonanie Szwajcarii w sobotę to nic wielkiego, przypomnę jedynie, że w ubiegłym roku przegraliśmy z Węgrami grając w naszym teoretycznie najmocniejszym składzie. A nie wydaje mi się, żeby Węgrzy byli mocniejsi nawet od sobotniej drużyny Helwetów, także umniejszanie tego zwycięstwa jest po prostu nie na miejscu.

Oto zawodnicy, którzy reprezentowali Polskę w meczu ze Szwajcarią:
Mariusz Górecki – Wrocław Outlaws
Jan  Kadzikiewicz – Warsaw Dukes
Daniel  Krawiec – Warsaw Dukes
Konrad Woźniak – Rhein-Main Rockets
Patryk Matkowski – Panthers Wrocław
Krzysztof Richter – Tychy Falcons
Łukasz Bentka  – Kozły Poznań
Adam Dobkowski – Warsaw Sharks
Tomasz Żukowski – Primacol Lowlanders Białystok
Bartek Sikora – Warsaw Dukes
Krzysztof Szymanski – Rebels Silesia
Konrad  Marianski – Warsaw Dukes
Eryk Mąkowski – Lowlanders Białystok
Jan Trojniak – Silesia Rebels
Marcin Kaim – Husaria Szczecin
Andy Misiuro – Turku Trojans
Franciszek Maj – Warsaw Dukes
Rafał Michaluk – Warsaw Sharks
Mateusz Dzioban – Warsaw Sharks
Maciej  Walendzik – Warsaw Dukes
Jarek Satkowski – Kraków Kings
Dominik Janda – Kraków Kings
Krzysztof Tomczak – Warsaw Sharks
Szymon Wesołowski – Kraków Kings
Mateusz  Dubicki – Husaria Szczecin
Wojciech Klonowski – Krakow Kings
Kamil Wykowski – Rhinos Wyszkow
Jacek Zawadzki – Krakow Kings
Patryk Jakubiec – Kraków Kings
Szymon Barczak – Kozły Poznań
Jakub Humięcki – Kraków Kings
Mateusz Gołoś – Warsaw Sharks
Daniel Tarnawski – Warsaw Eagles
Pawel Brodzki – Warsaw Eagles
Kamil Piątek – Tychy Falcons
Damian Wesołowski – Primacol Lowlanders Białystok
Bartłomiej Struss – Warsaw Dukes
Barosz Bednarczyk – Mousquetairs Paryż
Michał Maksimowicz – Primacol Lowlanders Białystok
Mateusz Sławinski – Warsaw Eagles
Daniel Jagodziński – Tychy Falcons
Maciej Krytowski – Kraków Kings
Benjamin Iwanicki – Kraków Kings
Bartosz  Szymański – Rhinos Wyszkow
Robert Sikorski – Falcons Tychy
Grzegorz Dominik – Tychy Falcons
Sebastian Tyrka – Silesia Rebels
Jakub Stachyra – Husaria Szczecin
Filip Świechowicz – Kraków Kings
Mateusz  Turalski – Tychy Falcons

zdjęcia: Slaweg – foto / www.facebook.com/slaweg/
tekst: Radek Gołąb

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*