Subiektywnie po weekendzie – PLFA I week 7

W PLFA I mieliśmy w niedzielę mały przewrót jeśli chodzi o układ sił. Nie był to całkowity przewrót bo dotyczył jedynie klubów, które walczą o drugie miejsca w grupach, niemniej jednak zwycięstwa Lakers i Wilków należy uznać za niespodzianki.
Ale zaczniemy po kolei zgodnie z chronologią. W sobotę planowo zwyciężali faworyci czyli Sharks i Rebels. Warszawianie jakoś mocno nie namęczyli się w Bydgoszczy. Dość łatwo wygrali 37:0 i już zagwarantowali sobie półfinał na swoim stadionie.




Przed sezonem byli oczywiście faworytem do pierwszego miejsca, w końcu doświadczenie zdobyte w Toplidze zaprocentowało, i Sharks te przedsezonowe prognozy potwierdzają. Podoba mi się ich ofensywa, Luke Zetazate nie jest może rozgrywającym na miarę Topki, ale w PLFA I w Rekinach radzi sobie bardzo dobrze, tym bardziej, że cała formacja jest sensownie poukładana. Szczególnie w meczu z Archers podobała mi się gra skrzydłowych – Jana Omelańczuka i Mateusza Ponety. Obaj widać, że cały czas się rozwijają i już teraz w PLFA I są wyróżniającymi się postaciami. Z resztą Luke podczas akcji ich pierwszych szuka jako odbiorców swoich podań. W defensywie przeciwko Archers dobry mecz zagrał 18 letni Adam Dobkowski, wychowanek Sharks.
Archers natomiast nie sądzę żeby udało się wydostać z ostatniego miejsca. Mają przed sobą jeszcze mecze z Lakers i Kozłami. Oba te kluby walczą o play-off i porażki z Łucznikami nie biorą nawet pod uwagę. Poniżej skrót meczu.

W drugim sobotnim meczu również obyło się bez niespodzianki. Rebels wygali z Lions, jedyną niespodzianką może być wynik. Większość spodziewała się dużej przewagi Rebeliantów, a tymczasem zwycięstwo zaledwie 6 punktami jest zastanawiające. Katowiczanie przed sobą mają jeszcze dwa pojedynki z bezpośrednimi rywalami do zajęcia drugiego miejsca – czyli z Dukes i Wilkami. Nie wiem czy ten niski wynik z Lions to spadek formy, czy po prostu gorsza dyspozycja dnia. Lions natomiast już nic nie będzie w stanie uratować. Na pewno zajmą ostatnie miejsce w swojej grupie. Skrót meczu poniżej.

I pora na mecze niedzielne gdzie byliśmy świadkami dwóch niespodzianek – najpierw Lakers ograli na wyjeździe Kozły, a później Wilki nie dały najmniejszych szans Dukes. Nie wiem, który z tych pojedynków był dla mnie większym zaskoczeniem – myślę, że mógłbym postawić tutaj znak równości pomiędzy nimi.



Lakers zaskakują pozytywnie. Wydawałoby się, że klub z Olsztyna nie będzie w tym sezonie w stanie powalczyć o play-off, a tymczasem po niedzieli są głównym kandydatem do zajęcia drugiego miejsca. Widać, że świetnie układa się tam współpraca z Jamarem Dialsem, który jest motorem napędowym drużyny. Za występ w Poznaniu na wyróżnienie zasłużył też Patryk Piechowski, który na pewno był obok Dialsa najbardziej wyróżniającym się graczem meczu. Natomiast Kozły zaskakują, ale negatywnie. Liczyłem, że powalczą o finał ale niestety w tym sezonie im się to nie uda. Trzeba też wziąć poprawkę, że jest to młoda drużyna, która dopiero się ogrywa i ich czas zapewne nadejdzie, ale jeszcze nie teraz. Skrót meczu poniżej.

I na koniec ostatni z pojedynków w PLFA I: Wilki – Dukes. W pierwszym meczu Dukes zdeklasowali łodzian wygrywając 42:6. Za to w niedzielę, Książęta nie byli wstanie zrobić nic aby przeciwstawić się gospodarzom. Tego dnia Wilkom wychodziło praktycznie wszystko, za to Dukes ze wszystkim mieli trudności. Nie wchodziły im biegi, podania lądowały w rękach obrońców z Łodzi, defensywa nie była w stanie zatrzymać świetnie tego dnia biegającego Dextera Russela Juniora. Wydawało się, że kiedy on dostawał piłkę to mieliśmy na boisku graczy dwóch prędkości. Biegał tak jakby był sam na autostradzie do endzone Dukes. Ta porażka z pewnością utrudnia podopiecznym Philipa Dillona drogę do play-off ale jej nie zamyka. Warunek jest jeden – Dukes muszą wygrać dwa ostatnie mecze i liczyć na to, że w pozostałych spotkaniach wyniki ułożą się dla nich korzystnie. Biorąc jednak pod uwagę, że ich import raczej już nie wróci na boisko w tym sezonie, to zadanie to wydaje się szalenie trudne. W tej grupie o drugie miejsce walczą Wilki, Rebels i Dukes i nie umiem w tej chwili wskazać faworyta, bo wydarzyć się tutaj może jeszcze naprawdę wszystko. Skrót meczu:

Skróty meczów BoxVideos


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*