Subiektywnie po weekendzie – week 8

Po ubiegłotygodniowych niespodziankach, podczas tego weekendu wszystkie wyniki były do bólu wręcz przewidywalne. No dobra, może nie wyniki, a zwycięzcy meczów, bo jeśli chodzi o wyniki to nie mamy co marudzić. Oczywiście nie mówię o topce, bo tutaj nic innego niż się wydarzyło, wydarzyć się nie mogło, ale za to w PLFA I działo się bardzo ciekawie.




Zacznę od Topki – będzie szybko, bo i weekend bez historii. Lowlanders i Panthers wzięli co swoje… ale muszę przyznać, że dobre wrażenie zrobiła na mnie Husaria. Co prawda zdawali sobie sprawę z tego co ich czeka, ale kilka ich akcji naprawdę mogło się podobać. Zagrali to co umieli, w ataku naprawdę odważne były długie akcje podaniowe, które kończyły się od czasu do czasu sukcesem. Szkoda, że na początku sezonu kontuzji doznał ich rozgrywający bo mam wrażenie, że może nie zmieniłoby to pozycji Husarii w tabeli ale na pewno morale w drużynie byłoby znacznie lepsze. Jestem przekonany, że po niedzielnym meczu we Wrocławiu wiara we własne siły zawodników ze Szczecina znowu podskoczy. Na wyróżnienie na pewno zasłużył młody linebacker Husarii Marcin Niewiadomski, skrzydłowy Damian Kościelski oraz Marcin Kaim. Co jeszcze podoba mi się w Husarii, to fakt że mają w sobie dużo pokory, szczególnie w sytuacji w jakiej się znaleźli, a wypowiedzi przedmeczowe trenera szczecinian Piotra Krakowskiego, cechuje duży rozsądek i świadomość tego czym dysponuje. Naprawdę duża klasa. A Panthers… ich głównym założeniem było nie złapać kontuzji. Plan się powiódł. Warto też zauważyć, że wreszcie Bartek Dziedzic mógł pograć trochę więcej jako rozgrywający i wywiązał się ze swojego zadania znakomicie. Trochę byłem zawiedziony jego postawą po poprzednim meczu, ale widocznie angina miała znaczy wpływ na poziom jego gry. W niedzielę, zagrał bardzo dobrze. Jako skrzydłowy łapał, a jako rozgrywający biegał i podawał kiedy trzeba. Muszę przyznać, że precyzja passów – moim zdaniem najlepsza w PLFA jeśli chodzi o polskich rozgrywających.



W drugim Topligowym meczu Outlaws – Lowlanders było podobnie. Faworyt nie zawiódł. Ludzie z nizin spokojnie ograli Banitów i już przygotowują się do meczu z Eagles. Jeśli wygrają zajmą drugie miejsce i jakikolwiek nie byłby wynik meczu o rozstawienie to półfinał wówczas mają u siebie.

W PLFA I za to działo się bardzo dużo. Rozegrano aż 4 mecze, a najciekawiej było w Krakowie i Olsztynie. Dwa pozostałe w Warszawie i w Gliwicach zakończyły się blowoutami. Sharks zdemolowali, bo inaczej tego się nazwać nie da, Kozły – wygrywając 61:7. Rekiny pewnie kroczą do finału rozgrywek i jestem niemalże pewny, że pierwszego wymagającego przeciwnika spotkają właśnie dopiero w meczu o mistrzostwo PLFA I. Jak na razie nie mają sobie równych. W meczu z Kozłami bardzo dobrze zagrał running back Rafał Frąk, standardowo już skrzydłowi Janek Omelańczuk i Mateusz Poneta, no i Luke, który z meczu na mecz zadziwia mnie coraz bardziej. W obronie ciężko wyróżnić pojedynczych zawodników, bo cała formacja zagrała bardzo solidnie – no może jeśli miałbym kogoś wybrać to Łukasza Wojtkowskiego, bo naprawdę błyszczał w tym spotkaniu. A Kozły – dajmy im czas, niech spokojnie pracują. PLFA I to idealne w tej chwili miejsce dla nich. Skrót meczu przygotowany przez BoxVideos:

W Gliwicach nie było niespodzianki – Wilki wygrały 50:6 i w tej chwili są najpoważniejszym kandydatem do zajęcia drugiego miejsca w grupie południowej, choć… dwie ostatnie kolejki na południu zadecydują o wszystkim, bo teoretycznie przy dobrym układzie wyników, miejsce dające start w play-off mają nawet Dukes, którzy z bilansem 3-4 zajmują 4 pozycję. Na drugie miejsce ma szansę również Silesia Rebels i wszystko rozstrzygnie się w meczach pomiędzy zainteresowanymi klubami.




W grupie północnej natomiast ku wielkiemu zaskoczeniu drugie miejsce praktycznie zapewnili sobie Lakers. Szczerze przyznaję, że jest to dla mnie ogromne pozytywne zaskoczenie. Przed sezonem, zapewne nie tylko ja, nie dawałem im większych szans na play-off, bardziej zastanawiałem się czy uda im się utrzymać bez grania barażu, a tymczasem Jeziorowcy w półfinale powalczą z Kraków Kings. Nie spodziewam się bowiem, żeby Rhinos udało się w ostatniej kolejce pokonać Sharks. A tylko Nosorożce mają jeszcze matematyczną szansę na wyprzedzenie olsztynian. Cóż – chyba nie pomylę się jeśli powiem – Lakers witamy w play-off, dobra robota. Co prawda obronę mają dziurawą jak szwajcarski ser, ale jak się okazuje na PLFA I to wystarcza. Jak dla mnie to klub z Olsztyna wykonał dużo dobrej pracy i teraz mamy tego efekty. Moim zdaniem skład pierwszego półfinału już znamy, za to drugi… jest wielką zagadką. Podsumowanie meczu przygotowane przez TVP3 Olsztyn.

Na koniec zostawiłem sobie mecz, który dla widza był cholernie ciężki do oglądania, ale w którym było mnóstwo walki i fizyczności. Dukes mocno osłabieni wyciągnęli prawie maksa z tego czym dysponowali. Kontuzjowany pierwszy rozgrywający, kontuzjowany drugi rozgrywający. Z przymusu snapy odbierał nominalny running back Witek Szpotański. W całym meczu Dukes mieli 2 akcje podaniowe już pod koniec meczu, kiedy musieli zaryzykować. Wszystkie pozostałe akcje to były biegi. Widać było, że pierwszy drive Książąt zaskoczył obronę Kings, ale później poukładali wszystko i formacja wildcat nie stanowiła aż tak dużego zagrożenia. Kings trzeba to powiedzieć, zagrali przeciętny mecz. Z tak osłabionym przeciwnikiem powinni poradzić sobie o wiele lepiej. Niemniej jednak wygrali, choć wynik do niemalże ostatnich sekund stał pod znakiem zapytania. Kings zapewnili już sobie pierwsze miejsce, a Dukes, ciężko powiedzieć, ale wygląda na to, że chyba pożegnali się już z play-offami. Jest to duże rozczarowanie. Spodziewałem się, że po transferach w przerwie między sezonami Książęta włączą się do walki o Topligę, jak na razie jednak zawodzą.




Nie ma co skreślać ich szans bo przy odpowiednim układzie wyników w grupie mogą zająć jeszcze drugie miejsce. Warunek jest taki, że w następnej kolejce Wilki muszą przegrać z Kings, a Dukes muszą wygrać z Rebels i to różnicą co najmniej 7 punktów, natomiast w ostatniej kolejce Rebels musieliby pokonać Wilki. Wówczas wszystkie drużyny miałyby bilans 4-4, a wśród nich Dukes mieliby najlepszy bilans bezpośrednich meczów. I nawet jeśli ten scenariusz by się spełnił, to jestem przekonany, że Książęta nie będą w stanie przeciwstawić się będącym w uderzeniu Sharks. Podsumowanie meczu przygotowane przez BoxVideos.

Przyszła kolejka zapowiada się niezwykle ciekawie, bo rozstrzygną się losy nie tylko play-off w Toplidze, ale być może poznamy również skład półfinałów w PLFA I. Już dawno nie mieliśmy tak ciekawej ligi. Pozostaje się jedynie cieszyć i czekać na weekend.




1 Comments on this post

  1. Hej, bardzo wolno ładuje się strona na mobilce

    Jacek Cieśla / Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*