Week 14 – zapowiedź

Standardowo zaczynam od szybkiego podsumowania poprzedniej  kolejki. I zdecydowanie najważniejszego meczu czyli SeahawksLowlanders. Stało się – Lowlanders w sezonie zasadniczym ponownie wyprzedzili Seahawks. Podobny scenariusz mieliśmy rok temu. W półfinale w Białymstoku lepsi jednak okazali się wówczas zawodnicy z Gdyni. Czy podobnie będzie w tym roku – trudno powiedzieć. Jeszcze przyjdzie czas na analizę tego pojedynku. Póki co Lowlanders zapewnili sobie półfinał na własnym stadionie.


W pozostałych meczach obyło się bez niespodzianek. Zwyciężali faworyci – w Toplidze Monarchs i Husaria. W LFA poza Lowlanders, choć u bukmachera zdecydowanym faworytem byli Seahwks, zwyciężali także Panthers i Rhinos. W LFA 2 – Rockets dzięki pokonaniu Green Ducks nadal pozostają w grze o fazę play off.

Po trzynastej kolejce moje statystyki sezonu wyglądają tak – podane typy: 84. Typy poprawne: 65. Typy błędne: 19.

Po ubiegłotygodniowym szlagierze w LFA w tym tygodniu nie mniej emocji powinno być w Warszawie. Tutaj rozstrzygną się losy awansu do rundy dzikich kart. Shaks aby zająć pierwsze miejsce w lidze muszą pokonać Rhinos różnicą co najmniej 6 punktów. Jest to jak najbardziej możliwe ale Nosorożce udowodniły w tym sezonie, że mają charakter i olbrzymią wolę walki. Czekam z ogromnym zainteresowaniem na to spotkanie, bo jestem pewien, że przyniesie sporo emocji. Faworytem są Rekiny, głównie ze względu na większe doświadczenie, ale tak jak napisałem – będzie tam gorąco. I niewykluczone, że Rhinos ponownie sprawią niespodziankę. Typ: Sharks

Oprócz meczu w Warszawie w sobotę na własnym boisku Green Ducks podejmą Tytanów. I jako, że Kaczory grają u siebie to logiczne byłoby postawienie na nich. Na wyjazdach tracą połowę swojej mocy. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale tak jest. U siebie sytuacja wygląda całkiem inaczej, ale… wydaje mi się, że Tytani w końcu poukładali swoją grę i postawię na przełamanie serii Kaczorów.  Typ: Tytani

Ostatni mecz w sobotę to pojedynek Thunder Lions z Towers. Cóż zwycięzca może być tylko jeden i będą nim goście z Opola. Typ: Towers

W niedzielę dwa mecze wyglądają na interesujące. Pierwszy to OwlsWataha. Faworytem oczywiście jest klub z Zielonej Góry, który walczy o pierwsze miejsce w lidze, ale w Bielawie wszystko się może wydarzyć. Owls pomimo, że przegrali i z Watahą i Towers to były to wyrównane pojedynki. W każdym z nich mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej, a różnice punktowe nie były duże. Dlatego spodziewam się wyrównanego spotkania, nie zdziwię się jeśli tutaj będziemy mieli niespodziankę, ale mimo wszystko stawiam na Watahę. Typ: Wataha

Drugi ciekawy mecz to… AngelsLakers. Po tym co pokazywali Angels w ostatnich spotkaniach nie mam 100% pewności, że Lakers wygrają w Toruniu. Oczywiście są faworytem, bardzo silnym faworytem ale co innego cyferki w tabelach, a co innego postawa zespołu. Ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami pokazał, że Angels zrobili ogromny progres. Od drużyny, która dostawała solidne lanie na początku sezonu praktycznie od każdego i bez perspektyw na lepsze jutro, do klubu, który jest w stanie powalczyć z ligowymi średniakami. Trzeba docenić ich pracę, bo widać jej efekty. Co więcej ten mecz ma dla nich ogromne znaczenie, bo w przypadku wygranej Anioły utrzymają się w LFA 1. Lakers grają jedynie o honor. Klub, który miał być drugą siłą w grupie B zawiódł oczekiwania. Zaledwie dwie wygrane w siedmiu meczach to zdecydowanie nie to czego oczekiwałem po Jeziorowcach. Wydaje mi się, że wygrają ostatnie spotkanie, choć liczę również, że Angels ostro powalczą – nie mają nic do stracenia. Będą grać o życie, także z przyjemnością obejrzę ich mecz. I muszę przyznać, że na początku sezonu nie sądziłem, że napiszę coś takiego na temat pojedynku, w którym wystąpią Angels. Naprawdę szacun za wykonaną pracę – good job Angels. Mimo wszystko – typ: Lakers

Trzeci niedzielny mecz to zdecydowanie pojedynek z kategorii tych, które jedynie trzeba rozegrać. Kings przeciwko drużynom z grup B i C, kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Są jak walec, który ciężko jest zatrzymać. Patrioci to z kolei najbardziej chimeryczna drużyna w całej lidze. Dobre występy przeplatają słabiutkimi i ciężko znaleźć przyczynę zarówno dobrej jak i słabej postawy. Przeciwko Kings nie daję im większych szans. Kings są jak maszyna, cokolwiek się dzieje robią swoje. Bardzo podoba mi się ich gra. Nie jest może najbardziej misterna, wyszukana czy też wyrafinowana, ale jest skuteczna. Cholernie skuteczna. I w tym tkwi ich siła. Nawet nie zastanawiam się jak wyglądałaby ta gra gdyby mieli importa w składzie. Zapewne aby włączyć się do walki z najlepszą czwórką taki zawodnik będzie niezbędny… no ale to melodia przyszłości. Na tę chwilę są piątym klubem w kraju grając polskim składem. I mogą być z tego dumni. Typ: Kings.

Zdjęcie tytułowe: Slaweg – foto


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*