Sezon 2020 – LFA9

Sezon w LFA9 wystartuje w weekend 29/30 sierpnia natomiast finał rozgrywek zaplanowano na 7 listopada.

W tym roku w LFA9 zagra aż 15 klubów. Z jednej strony super, bo będzie tutaj o wiele ciekawiej niż w LFA1, natomiast z drugiej strony jest to smutne, że część drużyn zdecydowała się grać jedynie w dziewiątkach i całkowicie odpuściła rozgrywki jedenastoosobowe.

Niemniej nie o tym dzisiaj będzie. Dziś zajmę się tematem dziewiątek oraz tego w jaki sposób zaplanowano rozgrywki i kto może powalczyć o wygranie ligi.

System rozgrywek LFA9

Pierwotnie zakładano, że rozgrywki będą podzielone na grupy i to w grupach rozstrzygać się będą losy awansów do fazy playoff. System jest dobrze znany z poprzednich lat, także wydawał się najbardziej oczywisty. Jednak w tym roku mamy zmianę i to dość dużą. Otóż rozgrywki nadal będą toczyły się w grupach, natomiast skład grup na poszczególne turnieje będzie się zmieniał. Przeciwnicy będą dobierani pod względem geograficznym. Wstępny harmonogram oraz skład poszczególnych turniejów opublikował na swoim fanpage Bartosz Frydler.

Harmonogram nie jest jeszcze oficjalny ponieważ pozostały do potwierdzenia niektóre kwestie organizacyjne, jak chociażby dostępność boisk.

Każdy klub wystąpi w trzech „turniejach”, w których rozegra po dwa mecze. Łącznie będzie to sześć spotkań. Dwa turnieje będą wyjazdowe, natomiast jeden domowy.

Tabela LFA9

Drugą ważną zmianą jest to, że zamiast grupowych tabel powstanie jedna ogólnopolska klasyfikacja. I to dopiero jest rewolucja! Nagle z lokalnych rozgrywek, które powiedzmy to otwarcie – były dość przewidywalne, dziewiątki stają się rywalizacją ogólnokrajową, nawet bez konieczności grania bezpośrednich meczów z drużynami z drugiego końca Polski. Dzięki tej zmianie, jest niemalże pewne, że o pozycji na koniec sezonu będą decydowały „małe punkty”. Moim zdaniem wprowadzone modyfikacje nadadzą lidze nowy wymiar i bardzo uatrakcyjnią rozgrywki.

Jeśli chodzi o fazę pucharową to zagra w niej najlepszych osiem drużyn. Tutaj system już jest tradycyjny – pary będą wyglądały następująco: 1 vs 8, 2 vs 7, 3 vs 6, 4 vs 5. Oczywiście siłę poszczególnych klubów zweryfikują playoffy i tam mogą być ciekawe wyniki. Jestem przekonany, że będziemy na tym etapie świadkami kilku niespodzianek.

Skład w LFA9

Trzecią zmianą, która może wywrócić całkowicie układ sił jest… brak importów. Kluby mogą grać tylko i wyłącznie polskim składem. I tutaj robi się już wybitnie ciekawie. Chciałbym żeby dzięki temu zapisowi objawiły się w lidze nowe postacie, które będą nadawały ton rozgrywkom. Co oczywiste najbardziej interesująca będzie pozycja rozgrywającego. Ciekaw jestem jak ofensywami pokierują polscy QB.

Układ sił LFA9

W LFA9 wystąpi 15 klubów, co oznacza, że ponad połowa drużyn awansuje do playoffów. I tak jak napisałem wyżej rozstrzygać o ostatecznym miejscu w tabeli prawie na pewno będą małe punkty. Dzięki temu w każdym meczu będzie się o co bić i walczyć o jak najlepszy rezultat.

Gdybym miał oceniać szanse poszczególnych klubów to poszedłbym kluczem doświadczenia i dotychczasowych wyników. Tak oto stworzyłem moje „bold predictions”.

Pierwsza grupa to drużyny, których brak w playoff byłby dużym zaskoczeniem. Są to: Armada Szczecin, Armia Poznań, Rhinos Wyszków, Towers Opole, Warsaw Eagles.

O udział w playoff powalczą: Białe Lwy Gdańsk, Olsztyn Lakers, Rockets Rzeszów, Wataha Zielona Góra i być może Bielawa Owls.

Tegoroczne rozgrywki będą raczej sezonem zbierania doświadczeń dla: Angels Toruń, Barbarians Koszalin, Wieliczka Dragons, Miners Wałbrzych i Tytanów Lublin.

Według moich wyliczeń w playoff zagrają drużyny z pierwszej piątki oraz Wataha, Lakers i Białe Lwy. Aczkolwiek jeden mecz może zmienić wszystko i całkowicie odwrócić sytuację w tabeli. Symulacja wskazała też, że aby awansować do fazy pucharowej trzeba będzie wygrać co najmniej cztery mecze. To powinno dać miejsce w ósemce. Natomiast o miejscu w tabeli zadecydują właśnie małe punkty. Wygranie trzech pojedynków może nie wystarczyć do awansu.

Z niecierpliwością będę czekał na start dziewiątek bo jestem przekonany, że w tej lidze co weekend będziemy świadkami sporych zmian. I o ile czołówka raczej spokojnie odjedzie od początku to w środku tabeli będzie się działo bardzo dużo.