Mistrzowie offseasonu 2017/2018

Wydawało się, że najciekawszym tematem związanym z offseasonem pomiędzy rozgrywkami 2017 i 2018 (oczywiście poza powołaniem LFA, ale o tym zostało już chyba powiedziane i napisane wszystko) będzie powstanie Monarchs Ząbki – czyli połączonych sił Dukes i Crusaders. Ciekawie wyglądała też sytuacja z importem Panthers, który miał całkiem sporą przeszłość w NFL, z obozu Seahawks dotarły wiadomości o wzmocnieniach, zarówno lokalnych jak i importach. Falcons także nie próżnowali, Eagles sprowadzili rozgrywającego – ogólnie tematy jak co rok.

Ale wszystko to przyćmili Lowlanders Białystok, którzy wręcz znokautowali pozostałe kluby jeśli chodzi o wzmocnienie składu. Publikowane na ich fanpage’u informacje o kolejnych graczach, którzy dołączyli do „Ludzi z nizin” coraz bardziej wprawiały w osłupienie. Dokonali naprawdę trudnej sztuki – ściągnęli do siebie najlepszych zawodników, nie tylko tak jak to było do tej pory – czyli ze wschodu bądź centralnej Polski, ale także zawodnika chociażby ze Szczecina. Wydaje się, że wreszcie w Białymstoku głębia i siła składu będzie na najwyższym poziomie, a kluczowi gracze nie będą zmuszeni grać w dwie strony jak to bywało w poprzednich latach. W minionych sezonach wyraźnie było widać brak wartościowych zmienników. Przy obecnym składzie największa bolączka „Ludzi z nizin” zostanie zlikwidowana. Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak mądrze i co najważniejsze skutecznie rozwiązali swój problem.

Spójrzmy kogo udało się sprowadzić do Białegostoku, bo lista robi wrażenie:
Daniel Tarnawski – czołowy reprezentant Polski,
Marcin Kaim – czołowy reprezentant Polski
Mateusz Dzioban – reprezentant Polski, MVP finału PLFA I (2017)
Bartłomiej Struss – reprezentant Polski
Konrad Mariański – reprezentant Polski
Bartłomiej Sikora – reprezentant Polski

Wszyscy oni dołączyli do już dobrze znanych Lowlandersów – Mikołaja Pawlaczyka, Bartłomieja Trubaja i Mateusza Szczęka, którzy występowali w Białymstoku w ubiegłym roku. A trzeba pamiętać, że w drużynie są jeszcze: Tomek Zubrycki, Damian Kołpak, Tomek Żukowski, Eryk Mąkowski czy Damian Wesołowski. Oprócz nich wzmocnień dokonano również na pozycji rozgrywającego – będzie nim doświadczony Ryan Kasdorf, który występował w Ancona Dolphins. W obronie również pojawi się import – Zachary Blair, który podobnie jak Ryan w ubiegłym roku grał w drużynie Delfinów. Jeśli dodamy do tego trenera Johna Harpera, który prowadził Lowlanders w ubiegłym roku to w efekcie wyłania się obraz bardzo solidnie budowanej drużyny na nadchodzący sezon.

Lowlanders podczas kończącej się przerwy zimowej przynajmniej na papierze stali się klubem, który realnie może wreszcie przełamać finałową dominację Panthers i Seahawks. Na pewno będą potrzebowali czasu żeby się zgrać, nie wydaje mi się, aby od początku wszystko zaczęło funkcjonować tak jak się spodziewają, ale jestem przekonany, że w trakcie sezonu, z meczu na mecz będą rozumieli się coraz lepiej. Z ogromną ciekawością czekam na ich pierwsze występy i faktyczną ocenę siły, jaką w tej chwili „na papierze” prezentują Lowlanders. Będę za nich trzymał kciuki w tym sezonie i bardzo chciałbym obejrzeć ten klub w finale rozgrywek.


1 Comments on this post

  1. patrzac na sklad monarchs na plfa.pl to z crusaders tam z 5 ludzi jest 😉

    wroc / Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*